Rzadko myślisz o oponach swojego samochodu, dopóki nie pękną. Wtedy wszystko się zatrzymuje. Podobnie jest z przeglądarką. Mianowicie ten, którego najprawdopodobniej używasz teraz, jeśli masz komputer z systemem Windows: Internet Explorer. Jest domyślnie preinstalowany. Większość ludzi po prostu z tego korzysta. Nawet nie zdają sobie sprawy, że mają wybór.
Ale jest wybór. Jedna z tych opcji od lat po cichu osłabia dominację Microsoftu. Ta przeglądarka to Firefox. Narodził się jako dziecko niegdyś potężnego Netscape’a. Teraz ma rosnącą armię fanów, którzy rozpowszechniają informacje o nim za pośrednictwem blogów i poczty pantoflowej.
Przez długi czas wydawało się, że Internet Explorer będzie rządził wiecznie. Netscape Navigator? Zniknął. Przeglądarka AOL? Obróciło się w pył. Kiedy pojawił się Firefox, był on słabszy. Musiał pokonać stromą wspinaczkę. Jednak zyskał poważne poparcie wśród twórców stron internetowych i administratorów systemów. Zobaczyli to, co inni przeoczyli.
Tempo stało się niezaprzeczalne. 17 czerwca 2008 r. Mozilla zorganizowała „Dzień przesyłania”. Chcieli pobić rekord największej liczby pobrań jednej aplikacji w ciągu 24 godzin. Udało im się. Firefox 3 trafił na rynek w ostatecznej wersji, która zapewniła mu miejsce w Księdze Rekordów Guinnessa. Jaki był wynik? 8 002 530 pobrań w ciągu jednego dnia.
To nie był tylko numer. To był sygnał. Pokazało, że użytkownicy byli zmęczeni wpychaniem ich w kąt. Chcieli szybkości. Chcieli kontroli. Szukali alternatywy dla nadętego i powolnego środowiska IE.
Dlaczego Firefox jest ważniejszy niż myślisz
Nie chodzi tu tylko o wymianę ikon na pulpicie. Tu chodzi o kondycję otwartej sieci. Internet Explorer był krytym ogrodem. Grałeś według zasad Microsoftu. Firefox zmienił grę, stając się open source. Oznacza to, że kod jest widoczny dla każdego. Każdy może to sprawdzić. Każdy może to poprawić.
„Firefox to nie tylko przeglądarka; to stwierdzenie, że użytkownik, a nie korporacja, powinien mieć kontrolę nad swoimi cyfrowymi doświadczeniami”.
Wpływ na standardy sieciowe był natychmiastowy. Programiści musieli stworzyć produkty skierowane nie tylko do IE. Musieli rozważyć renderowanie silników rzeczywiście zgodnych ze standardami. Zmusiło to Microsoft do nadrobienia zaległości. To popchnęło całą branżę do przodu. Bez tej presji nadal moglibyśmy tkwić w mrocznych wiekach projektowania stron internetowych.
Zastanów się, jak wpływa to na Ciebie osobiście. Gdy witryna ładuje się szybciej, spędzasz mniej czasu na czekaniu. Gdy aktualizacje zabezpieczeń są publikowane natychmiast, jesteś bezpieczniejszy przed złośliwym oprogramowaniem. Modułowa architektura Firefoksa pozwala na korzystanie z rozszerzeń, które dostosowują działanie do Twoich potrzeb. Potrzebujesz menedżera haseł? Jest do tego dodatek. Chcesz tarczy prywatności? Gotowy. IE oferowało podejście „jeden rozmiar dla wszystkich”. Firefox oferował personalizację.
Zmiana technologii: od monolitu do modułowości
Internet Explorer był monolitem. Wszystko było ze sobą ściśle powiązane. Jeśli zmienisz jedną rzecz, ryzykujesz uszkodzeniem drugiej. Firefox wcześnie przyjął konstrukcję modułową. Dzięki temu było łatwiej. Szybciej. Bardziej stabilny.
Przejście na otwarte oprogramowanie oznaczało także zróżnicowaną społeczność współpracowników. Szybciej znajdowali błędy. Oferowały funkcje, o których Microsoft mógłby nigdy nie pomyśleć. Ta różnorodność myślenia doprowadziła do tego, że innowacje takie jak nawigacja na kartach stały się standardem. Tak, IE w końcu dodał karty. Ale to Firefox uczynił je normą.
Rywalizacja przyniosła coś więcej niż tylko ulepszenie oprogramowania.
Firefox nie pojawił się znikąd. Jego historia zaczyna się od Netscape. Mianowicie Netscape Navigator, król sieci, zanim Microsoft przejął rynek dzięki Internet Explorerowi. Wewnętrzna nazwa kodowa tej przeglądarki to Mozilla. Kiedy Netscape zaczął mieć problemy, udostępnił kod źródłowy Navigatora na otwartej licencji. Oznaczało to, że każdy mógł go obejrzeć, ulepszyć i stworzyć własną wersję.
Zarządzanie przejęła grupa non-profit. W 2003 roku grupa ta oficjalnie stała się Fundacją Mozilla.
Jednak stworzona przez nich przeglądarka nie stała się jeszcze tym, co znamy jako Firefox. Cierpiał na klasyczny problem z oprogramowaniem: wzdęcia funkcji. Podobnie jak wcześniej Navigator, baza kodu Mozilli była przeciążona. Było ciężko i powoli.
Blake Ross wszedł na scenę. Miał zaledwie 14 lat, kiedy w ramach hobby zaczął pomagać przy projekcie Mozilla. Nienawidził być przytłoczony. Chciał szybkości. Prostota. Zaczął więc tworzyć własną wersję w oparciu o istniejący kod Mozilli. Dave Hiatt, inny programista, pomógł promować tę wizję. W 2003 roku do zespołu dołączył Ben Goodger, a rozwój lekkiej, usprawnionej przeglądarki przyspieszył.
Walka z imionami
Zanim stała się Firefoksem, przeglądarka musiała poruszać się po polu minowym marki.
Na początku nazywał się Phoenix. Potem były problemy ze znakami towarowymi. Nazwa została zmieniona na Firebird. Ale potem dowiedzieli się, że inna firma używała już tej nazwy w projekcie bazy danych. Więc znowu spróbowali Phoenix, a potem jeszcze raz Firebird.
Ostatecznie zdecydowali się na Firefox. To było wyjątkowe imię. Myśleli, że nikt z tego nie korzysta. (Spoiler: europejska firma faktycznie była właścicielem znaku towarowego słowa „Firefox”, ale ostatecznie zawarła umowę.)
Eksplozja w 2004 roku
Firefox pojawił się w wersji beta pod koniec 2004 roku. Nie był to produkt gotowy. Było surowo, ale szybko. Użytkownicy znający się na technologii pobrali go, aby pomóc w wyszukiwaniu błędów. szum był natychmiastowy.
Oficjalna data premiery to 9 listopada 2004.
Zaledwie cztery miesiące później szacunki wykazały, że pobrało ją już 23 miliony osób. Liczby nie kłamią. 22 listopada 2004 r. narzędzie do śledzenia sieci Web OneStat.com poinformowało, że udział przeglądarki Internet Explorer w rynku spadł od maja o pięć procent. Firefox zdobył 4,5 procent rynku przeglądarek.
Do września 2009 roku udział ten wzrósł do prawie 20 procent.
Dlaczego to ma teraz znaczenie
Jeśli spojrzysz dzisiaj na statystyki przeglądarek, krajobraz się zmienił, ale historia pochodzenia wyjaśnia wiele na temat zachowań użytkowników.
Według W3Schools, edukacyjnej witryny internetowej zawierającej samouczki internetowe, ponad 47 procent odwiedzających ją osób korzysta z przeglądarki Firefox. To już nie jest tylko wybór niszowy. To jest standard.
Internet Explorer spadł natomiast na drugie miejsce. Jego udział dzieli się pomiędzy IE 6, IE 7 i IE 8, co daje łącznie około 39,3%.
Zmiana nie dotyczyła tylko kodu. Chodziło o wybór. Użytkownicy są zmęczeni koniecznością posiadania jednej opcji. Firefox oferował inne doświadczenia. Zakładki. Blokada wyskakujących okienek. Rozszerzenia. Wydawało się, że Internet znów należy do użytkownika, a nie tylko do producenta przeglądarki.
Przyjrzyjmy się teraz podstawom działania Firefoksa.
Najprostszym sposobem na poznanie Firefoksa jest po prostu jego pobranie. To nic nie kosztuje. Udajesz się na oficjalną stronę internetową, aby pobrać najnowszą stabilną wersję, którą obecnie jest Firefox 3.5. Jeśli denerwujesz się instalacją czegoś nowego i nieznanego, zrelaksuj się. Interfejs jest na tyle dokładny, jak Internet Explorer i większość innych głównych przeglądarek, że się nie zgubisz. Użytkownicy Microsoftu szczególnie docenią warstwę kompatybilności, która mapuje znane polecenia IE na ich odpowiedniki w Firefoksie.
Niesamowity pasek i personalizacja
Spójrz na górę okna. Zobaczysz Niesamowity pasek – pole wyszukiwania, które służy również jako pasek adresu. Obok znajdują się zwykłe elementy: pasek wyszukiwania i pasek narzędzi. Dostępne są standardowe przyciski nawigacyjne, takie jak Wstecz, Dalej, Strona główna, Odśwież i Zatrzymaj. Ale w przeciwieństwie do IE, prawie wszystko tutaj jest w pełni konfigurowalne. Możesz przeciągać i upuszczać te przyciski. Usuń te, których nigdy nie używasz. Dodaj skróty do narzędzi, z których korzystasz na co dzień.
Awesome Bar to naprawdę potężne narzędzie. Nie służy tylko do wprowadzania adresów URL. Łączy się bezpośrednio z Twoją historią przeglądania. Często odwiedzasz witrynę taką jak HowStuffWorks.com? Firefox uczy się Twoich nawyków. Zacznij pisać „jak”, a system odgadnie, co miałeś na myśli. Pojawi się menu rozwijane z odwiedzonymi witrynami, które pasują do częściowego zapytania. Kliknij, a zostaniesz przeniesiony na żądaną stronę.
Skanuje także zawartość tekstową odwiedzanych stron. Szukasz konkretnej witryny według nazwy? Wpisz nazwę w Awesome Bar. Firefox najprawdopodobniej już to wie. To nie magia. Jest to integracja wyszukiwania lokalnego wbudowana w interfejs użytkownika.
Argument dotyczący bezpieczeństwa
Jeśli Firefox jest jak IE, po co zmieniać? Głównym powodem jest bezpieczeństwo.
Trwa aktywna debata na temat bezpieczeństwa przeglądarek. Wynika to głównie z faktu, że ogromny udział w rynku przeglądarki Internet Explorer czyni ją głównym celem hakerów i twórców wirusów. Firma Microsoft stale usuwa te luki. Są do tego zmuszeni. Początkowo Firefox był uważany za bezpieczniejszą alternatywę tylko dlatego, że korzystało z niego mniej osób. To nie znaczy, że jest idealny. Każdy program ma błędy.
W przeglądarce Firefox 3.0 luka została odkryta zaledwie pięć godzin po wydaniu. Kod to kod. Istnieją błędy. Jednak IE pozostaje większym celem ze względu na wielkość bazy użytkowników. W miarę zdobywania popularności Firefox może przyciągnąć większą uwagę atakujących. Ryzyko się zmienia. Sprawdź sekcję Bezpieczeństwo Firefoksa, aby uzyskać bardziej szczegółową analizę tego, jak radzą sobie z tymi zagrożeniami.
Duch niezależności
Motywacja do stworzenia tej przeglądarki jest nie tylko techniczna. Jest kulturalna.
W grudniu 2004 r. „The New York Times” zamieścił dwustronicową reklamę. Nagłówek brzmiał: „Czy jesteś zmęczony swoją przeglądarką internetową?” Nie jesteś sam. Przesłanie było proste. Istnieje alternatywa.
Kto zapłacił za tę reklamę? Nie Mozilli. Uczyniło to ponad 10 000 fanów. Zwykli użytkownicy przekazali pieniądze na promocję swojej ulubionej niezależnej przeglądarki. Planowano, że zbiegnie się to z wydaniem przeglądarki Firefox 1.0 w listopadzie. Nie wyszło. Opóźnili publikację do grudnia, aby znaleźć miejsce w drukowanym układzie na listę nazwisk każdego sponsora. To była kampania oddolna. Oświadczenie o niezależności od korporacyjnej dominacji.
Ten duch trwa. Funkcje są praktyczne. Bezpieczeństwo się poprawia. Ale to tożsamość przeglądarki sprawia, że ludzie się zmieniają.
Zakładki. Wyskakujące okienka. Poufność. Rozszerzenia.
To nie tylko modne hasła. To dzięki nim Firefox przetrwał bitwę przeglądarkową z początku XXI wieku. Kiedy Firefox pojawił się po raz pierwszy, był to cios dla Internet Explorera 6.
IE6 zmusił Cię do otwarcia nowego okna dla każdej witryny. Chcesz przeczytać wiadomości? Nowe okno. Chcesz sprawdzić swoją pocztę e-mail? Kolejne okno. W rezultacie pasek zadań zamienił się w chaos nakładających się prostokątów. RAM się dławił. To był bałagan.
Firefox rozwiązał ten problem za pomocą nawigacji po kartach.
Zachowałeś jedno okno, ale otworzyłeś w nim kilka witryn. Aby się przełączyć, wystarczyło kliknąć kartę. To było proste i skuteczne. A ponieważ zadziałało tak dobrze, wszyscy zaczęli kopiować tę funkcję. Chrome, Safari, Opera, a nawet sam IE ostatecznie dodały obsługę kart. Firefox nie tylko wprowadził innowacje; ujednoliciło współczesne doświadczenie surfowania po Internecie.
Blokuj irytujące elementy
Jeśli Twoją uwagę przykuły zakładki, to wbudowana funkcja blokowania wyskakujących okienek była tym, co zapewniało Ci spokój.
Pamiętacie te małe okienka, które pojawiły się nie wiadomo skąd? Te z migającymi banerami i okrzykami „Wygrałeś nagrodę!”? Firefox domyślnie je blokował.
Ponadto można było go dostosować. Chcesz otrzymać powiadomienie, gdy wyskakujące okienko zostanie zablokowane? Proszę. Chcesz zezwolić na wyświetlanie wyskakujących okienek w konkretnej witrynie, która ich faktycznie potrzebuje (np. Okno logowania lub portal bankowy)? Łatwo. Dawał ci kontrolę, zamiast zmuszać cię do znoszenia hałasu.
Przetrwanie na wielu platformach
Większość oprogramowania z pierwszej dekady XXI wieku skupiała się wyłącznie na systemie Windows. Firefox odmówił śledzenia tej gry.
Od samego początku była to aplikacja wieloplatformowa.
Działało na Windowsie (od wersji 98, która była wówczas hojna), Mac OS X i Linuxie. Miało to znaczenie, ponieważ użytkownicy nie stanowili jednorodnej masy. Jeśli zmieniłeś komputer, Twoja przeglądarka przeniosła się wraz z Tobą. Taka przenośność była rzadkością. She built trust.
Przejdź w stronę przeglądania prywatnego
W 2009 roku wydano przeglądarkę Firefox 3.5. Nie była to ogromna aktualizacja wizualna, ale dodała funkcję, która stała się niezbędna: Przeglądanie prywatne.
Wcześniej odejście od komputera oznaczało pozostawienie śladu. Historia, ciasteczka, dane formularzy. Przeglądanie prywatne uniemożliwiło przeglądarce zarejestrowanie jakichkolwiek tych danych. Search history? Usunięto. Dane sesji, które pozwalają na identyfikację użytkownika? Are ignored.
Jeśli nie potrzebujesz pełnego trybu prywatnego, dostępna jest również opcja „Zapomnij o tej witrynie”. Umożliwiło to zatarcie śladów konkretnego źródła bez usuwania całej historii. Było to pragmatyczne rozwiązanie narastającego problemu prywatności.
Extension ecosystem
Oto interesujące informacje na temat rozszerzeń Firefoksa. To dzięki nim przeglądarka nigdy nie wydawała się stagnacja.
Wyobraź sobie ścieżkę „nieograniczonych pragnień”. Otrzymujesz podstawową przeglądarkę. Wtedy zdajesz sobie sprawę, że możesz dodać prawie wszystko, co chcesz. Want a password manager? Add it. Potrzebujesz skuteczniejszego narzędzia do blokowania reklam? Install it. Chcesz zmienić całą kolorystykę? Gotowy.
Główny program pozostaje mały i łatwy. Ale warstwa rozszerzeń rośnie z każdym dniem. Cały czas dodawane są nowe funkcje, tworzone przez programistów na całym świecie. Dodajesz tylko to, czego potrzebujesz.
To modułowe podejście pozwoliło Firefoksowi pozostać aktualnym nawet po ucichnięciu początkowego szumu. To nie był tylko produkt. To była platforma.
I chociaż inne przeglądarki w końcu kopiowały karty, programy blokujące i tryby przeglądania prywatnego, kultura rozszerzeń pozostała wyjątkowa. Chrome ma swój własny sklep. Edge has its own. Jednak podejście Firefoksa do umożliwienia użytkownikom tworzenia własnego zestawu narzędzi stanowi ważny precedens.
Udowodnił, że przeglądarka nie musi umieć wszystkiego od razu po wyjęciu z pudełka. Musi tylko dać ci możliwość podjęcia decyzji, co dokładnie powinien zrobić.
Pytaniem jest teraz, czy ta wolność ma znaczenie w epoce zamkniętych ekosystemów. Albo po prostu jesteśmy przyzwyczajeni do otrzymywania tego, co inni uważają za konieczne.
Trudno powiedzieć. Ale przez długi czas Firefox dawał nam klucze.
Większość ludzi nie potrzebuje notowań giełdowych na lekcjach historii w szkole średniej. To po prostu zaśmieca interfejs. I bądźmy szczerzy: poważni badacze prawdopodobnie nie potrzebują odtwarzacza MP3 wbudowanego w okno przeglądarki. Jeśli jednak spodobała Ci się jakaś funkcja w przeglądarce Chrome, Safari lub Edge, prawie na pewno możesz uruchomić ją w przeglądarce Firefox. Ktoś prawdopodobnie stworzył już rozszerzenie, aby wypełnić tę lukę.
To nie magia. Jest to bezpośredni skutek tego, że Firefox jest oprogramowaniem open source.
Zaleta otwartego oprogramowania
Kiedy słyszysz „open source”, prawdopodobnie myślisz o złożonym kodzie, który zwykli użytkownicy ignorują. Ale dla programistów to otwarte drzwi. Kod źródłowy Firefoksa jest dostępny dla każdego, kto może go studiować, modyfikować i używać.
Mozilla idzie dalej. Udostępniają narzędzia programistyczne za darmo. Dodatek może utworzyć każdy, kto ma podstawową wiedzę na temat technologii internetowych. To znacznie zmniejsza barierę wejścia. Nie potrzebujesz zespołu inżynierów. Wystarczy pomysł i chęć stosowania się do dokumentacji.
Gdzie znaleźć i zainstalować dodatki
Gdzie więc znajdują się te rozszerzenia? Głównym centrum jest witryna dodatków do przeglądarki Firefox. Służy jako oficjalny katalog wszystkich zatwierdzonych rozszerzeń.
- Szukaj : użyj paska wyszukiwania, aby znaleźć określone narzędzia.
- Kategorie : przeglądaj dodatki według kategorii: produktywność, prywatność, wygląd i nie tylko.
- Uprawnienia : Każde rozszerzenie wyraźnie określa, do jakich danych potrzebuje dostępu.
Jak rozszerzenia usprawniają pracę
Rozszerzenia zmieniają zwykłą przeglądarkę w wyspecjalizowane narzędzie. Weź pod uwagę prywatność. Standardowe funkcje bezpieczeństwa Firefoksa są mocne. Ale rozszerzenie takie jak uBlock Origin dodaje warstwę kontroli. Blokuje moduły śledzące i reklamy przed ich załadowaniem. Przyspiesza to ładowanie strony. Zmniejsza także zużycie ruchu.
Dla programistów narzędzia takie jak Firebug (teraz zintegrowane jako wbudowane narzędzia programistyczne) lub rozszerzenia RESTClient umożliwiają szybsze testowanie interfejsów API. Nie musisz przełączać się na inne aplikacje. Pozostajesz w przeglądarce. Przełączanie kontekstu zabija produktywność. Przedłużenia pomagają utrzymać rytm pracy.
„Jeśli podoba Ci się dana funkcja w innej przeglądarce, istnieje duże prawdopodobieństwo, że ktoś już stworzył rozszerzenie, które umożliwi ją w przeglądarce Firefox.”
Bezpieczeństwo i zaufanie
Nie wszystkie rozszerzenia są sobie równe. Niektóre są obsługiwane przez samą Mozillę. Inne są opracowywane przez niezależnych autorów. Proces weryfikacji jest rygorystyczny. Mozilla sprawdza, czy nie ma złośliwego kodu. Ale to nie jest panaceum.
Zawsze sprawdzaj wymagane uprawnienia. Jeśli proste rozszerzenie kalkulatora żąda dostępu do historii przeglądania, usuń je. Ryzyko jest realne. Rozszerzenia mogą uruchamiać JavaScript na dowolnej stronie. To potężna szansa. Przy odpowiedzialnym użytkowaniu jest to wygodne. W przypadku złośliwego użycia staje się koszmarem dotyczącym prywatności.
Ekosystem wciąż się rozwija
Biblioteka jest obszerna. Istnieją tysiące dodatków. Każdy z nich rozwiązuje wysoce specjalistyczny problem. Od sprawdzania gramatyki po narzędzia do zrzutów ekranu. Od menedżerów haseł po blokery reklam. Różnorodność może być przytłaczająca, jeśli nie wiesz, gdzie szukać.
Następnie przyjrzymy się konkretnym przykładom. Zobaczysz, jak te narzędzia faktycznie działają w rzeczywistych scenariuszach. Więcej niż tylko korzyści teoretyczne. Rzeczywiste wykorzystanie.
Większość ludzi myśli o dodatkach do Firefoksa jako o zbiorze narzędzi. Instalujesz coś do blokowania reklam, może coś do zapisywania haseł. Ale ekosystem jest niezwykle różnorodny. Od naprawdę przydatnych narzędzi po zupełnie absurdalne innowacje. Jedno rozszerzenie na nowo definiuje słowo „ciasteczka” w menu ustawień jako „pyszne przysmaki”. Miło, oczywiście. Ale to nie ma sensu.
Są też narzędzia, które naprawdę zmieniają sposób interakcji z przeglądarką. Oto cztery, które wyróżniają się z tłumu.
Gesty myszy dla zaawansowanych użytkowników
Opera była pierwsza. Gesty myszy. To stara koncepcja, ale rozszerzenia Firefoksa przywróciły ją z potrójną siłą.
Gesty są w tym przypadku domyślnym wyborem. Przytrzymujesz prawy przycisk myszy. Następnie przesuń kursor w określonych kierunkach. Staje się pamięcią mięśniową, gdy już ją opanujesz.
- Przesuń w lewo. Wróć o jedną stronę.
- Przesuń w prawo. Wystąpić.
Jest to szybsze niż klikanie małych strzałek na pasku narzędzi. Możesz także łączyć ruchy. Przesuń w dół, a następnie w lewo? To minimalizuje okno. Można przypisać niemal dowolną akcję. Jeśli spędzasz godziny na przeglądaniu skomplikowanych witryn, oszczędza to sekundy. Te sekundy się sumują.
Zarządzaj multimediami bez zmiany kart
FoxyTunes jest stworzony dla miłośników multimediów. Umieszcza mały pasek kontrolny bezpośrednio na pasku narzędzi Firefoksa.
Pomysł jest prosty. Słuchasz muzyki. Przeglądasz sieć. Nie chcesz przełączać kart, aby pominąć utwór. To rozszerzenie umożliwia sterowanie dowolnym zainstalowanym odtwarzaczem multimedialnym bezpośrednio z przeglądarki.
Żadnego przełączania aplikacji. Bez utraty kontekstu. Po prostu wstrzymaj, odtwórz, następny utwór. Dzięki temu przepływ pracy jest zwarty.
Pogoda w jednej chwili
Wszyscy sprawdzamy pogodę. Aby to zrobić, musisz otworzyć nową kartę, przejść do witryny i przeczytać stronę. To powoduje niepotrzebne kroki.
ForecastFox eliminuje te niepotrzebne kroki. Umieszcza krótkoterminową prognozę na pulpicie nawigacyjnym.
Ty wybierasz swoją lokalizację. Możesz dodać kilka, jeśli podróżujesz. Ty wybierasz czas trwania prognozy. Tylko w ciągu dnia? A może zarówno w dzień, jak i w nocy? Resztę zrobi rozszerzenie. To jest szybkie sprawdzenie. Bez całkowitego ładowania strony. Brak reklam zakłócających poranną rutynę.
Menu kontekstowe inaczej
Kliknięcie strony internetowej prawym przyciskiem myszy zwykle powoduje wyświetlenie nudnego menu rozwijanego. Tekst. Kwestia. Opcje.
RadialContext zmienia geometrię. Zamiast liniowego menu otrzymujesz tarczę zegarka.
Pomyśl o przyciskach sterujących w samochodowym zestawie stereo. Albo o wykresie kołowym. Opcje są rozmieszczone w okręgu wokół kursora. To grafika. To wyjątkowe. Klikasz żądany segment.
To nie tylko estetyka. To jest coś innego. Jeśli masz już dość standardowego menu kontekstowego, oferuje to nowy sposób interakcji.
To nie tylko dekoracje. Są to dostosowania przepływu pracy. Niektóre z nich dotyczą prędkości. Inne to interfejs. Wszystkie pokazują, że Firefox można dostosować do swoich przyzwyczajeń. Nie odwrotnie.
Poza wbudowanym blokerem
Firefox ma wbudowaną wyskakującą osłonę. Obsługuje najbardziej irytujące zakłócenia. Ale jeśli chcesz zejść głębiej, będziesz potrzebować czegoś bardziej agresywnego. Adblock Plus pojawia się w obrazie.
To tylko jedno z wielu rozszerzeń zaprojektowanych, aby pozbyć się bałaganu w sieci. Główna funkcja jest prosta: blokowanie reklam banerowych i innych szumów wizualnych. Niektóre narzędzia opierają się na statycznych listach znanych serwerów reklam. Blokują ruch, zanim jeszcze się załaduje. Inni korzystają z heurystyki nazw domen, szukając w adresach URL słów takich jak „baner” lub „serwer reklamowy”. Jeśli coś wygląda jak billboard, zostaje zablokowane.
Ale prawdziwa moc leży w sterowaniu ręcznym. Nie musisz akceptować z góry ustalonej listy. Możesz kliknąć prawym przyciskiem myszy dowolny element, który uważasz za denerwujący. W menu pojawi się proste polecenie umożliwiające jego usunięcie. Teraz konkretna reklama zniknie. Na zawsze. Dla tej domeny.
Takie podejście przenosi ciężar definicji z programistów na użytkowników. Ty decydujesz, co jest uważane za denerwujące. Jest to bezpośrednia odpowiedź na rosnącą obsesję na punkcie nowoczesnego projektowania stron internetowych. Dlaczego należy tolerować filmy odtwarzane na pasku bocznym? Nie musisz. Rozszerzenie pozwala na samodzielne kształtowanie swoich doświadczeń. Zmienia przeglądarkę w narzędzie skupiające uwagę, a nie tylko konsumujące treść.
Niektórzy puryści twierdzą, że blokowanie reklam szkodzi twórcom treści. Jest w tym sporo prawdy. Rzadko jednak wspominają o koszcie pobrania dziesiątek skryptów śledzących. Kompromis jest tutaj oczywisty. Tracisz część źródeł dochodu dla witryn. Otrzymujesz szybkość i prywatność. Większość użytkowników uważa tę równowagę za akceptowalną. Zwłaszcza, gdy menu kontekstowe wyświetlane prawym przyciskiem myszy zapewnia im pełną kontrolę.
Możesz zignorować głupie dodatki. Głos i dźwięki szwedzkiego szefa kuchni z „Hammer Time” są zabawne dokładnie przez dziesięć sekund. Wyścigi to nowość w Xoom. Nic z tego nie ma żadnego wpływu na bezpieczeństwo. Liczy się to, jak Firefox 3.5 radzi sobie z zagrożeniami. Dokonuje trudnych wyborów. Bezpieczeństwo jest ważniejsze od funkcjonalności. Zawsze.
Dlaczego zabezpieczenia Firefoksa działają inaczej
Internet Explorer opiera się na strefach bezpieczeństwa. Złośliwe oprogramowanie może czasami mylić te strefy. Firefox ich nie używa. Porzucił także podpisy cyfrowe. Peter Torr z Microsoftu nazwał to poważną wadą. Argumentował, że bez podpisów nie da się zweryfikować, czy dostawca wywiązuje się z programu.
Ten argument jest słaby. Podpisy cyfrowe nie gwarantują bezpieczeństwa oprogramowania. Oznaczają po prostu, że ktoś zapłacił za czek. Są fałszywe podpisy. Zostają zwolnieni. Ignorowanie ich jest mądre.
Elementy ActiveX stanowią prawdziwą różnicę. Internet Explorer je zawiera. Umożliwiają stronom internetowym automatyczne ładowanie skryptów lub uruchamianie małych aplikacji. Firefox blokuje je całkowicie. Niektóre witryny nie będą się ładować. To jest cena, którą płacisz. Tracisz funkcjonalność. Otrzymujesz bezpieczeństwo. Firefox wybiera to drugie. Za każdym razem.
Jak Firefox 3.5 zwiększa bezpieczeństwo
W przeglądarce Firefox 3.5 dodano określone funkcje bezpieczeństwa. Używa favicon w pasku adresu Awesome Bar. Kliknij mały obraz po lewej stronie adresu URL. Pokazuje, czy tożsamość witryny została zweryfikowana. To nie tylko dekoracja. To jest narzędzie weryfikacyjne.
Przeglądarka zawiera teraz ochronę przed phishingiem i złośliwym oprogramowaniem. Jeśli odwiedzisz witrynę próbującą zainstalować oprogramowanie szpiegowskie, trojana lub robaka, Firefox wyświetli ostrzeżenie. On nie tylko mówi nie. Wyjaśnia dlaczego. Masz powód. Możesz podjąć świadomą decyzję.
Przewaga otwartego oprogramowania
Firefox jest open source. Każdy może zobaczyć kod. To brzmi niebezpiecznie. Daje to hakerom dostęp. Ale jest odwrotnie. Więcej ludzi chce naprawiać błędy niż je wykorzystywać. Tysiące oczu skanuje kod. Luki w zabezpieczeniach są szybko naprawiane.
Mozilla uruchomiła nawet program nagród. 500 dolarów i koszulka za znalezienie błędu. To pobudziło badania nad bezpieczeństwem. To zmieniło potencjalnych napastników w sojuszników. Kod jest przejrzysty. Korekty są szybkie.
Firefox 3.5: Co nowego w wydajności?
Firefox 3.5 został wydany w czerwcu 2009 roku. Do września pobrano ponad 220 milionów kopii. W ciągu pierwszych 24 godzin osiągnięto 100 pobrań na sekundę. To jest ogromne rozproszenie.
Przeglądarka działa na silniku renderującym Gecko 1.9.1. Silnik renderujący interpretuje kod HTML lub XSL i tworzy stronę, którą widzisz. Gecko 1.9.1 jest szybszy. To ma swoją cenę. Kompatybilność spadła. Windows 98 i starsze wersje zniknęły. Mac OS X wcześniejszy niż wersja 10.3 nie jest obsługiwany. Silnik jest nowszy. Stare systemy pozostały w tyle.
Naprawa wycieku pamięci
We wcześniejszych wersjach Firefoksa występowały wycieki pamięci. Przeglądarka zużywała więcej pamięci RAM, im dłużej działała. Otwarcie wielu zakładek pogorszyło sytuację. Twój komputer zwalniał. Musiałem zrestartować. Codzienne uruchamianie systemu jest denerwujące. To zabija produktywność.
Mozilla uznała to za priorytet. Aby znaleźć wycieki, wykorzystano narzędzia takie jak BloatView, Leaky i Trace Malloc. W przeglądarce Firefox 3.5 wprowadzono moduł wyrzucania elementów bezużytecznych w pętli XPCOM. Znajduje nieużywaną pamięć i zwraca ją do systemu. Przeglądarka stała się lżejsza. Pozostaje stabilny.
Integracja i kompatybilność
Mozilla dostosowała przeglądarkę Firefox do każdego systemu operacyjnego. Wersje dla systemów Windows, Mac i Linux wyglądają natywnie. Nie wyglądają na zagraniczne oprogramowanie. Styl uzupełnia system operacyjny. To nie tylko kosmetyki. Zmniejsza to tarcie. Użytkownicy czują się jak w domu.
Nie wszystkie opinie były pozytywne. Niektórzy użytkownicy skarżyli się na brak rozszerzeń. Stare dodatki nie działały. Ale popularne dodatki są zwykle aktualizowane. Programiści pracują nad nowymi wersjami. Ekosystem się dostosowuje. To jest chaotyczne. To ludzkie.
Co się stanie, gdy następna aktualizacja silnika psuje Twoje ulubione narzędzie? czekasz. Albo się przełączasz. Wybór należy do Ciebie.
Reakcja i rzeczywistość open source
Firefox nie jest już tylko projektem hobbystycznym. Stał się na tyle duży, że faktycznie wyrządził szkody.
Gdy przeglądarka zyskała znaczny udział w rynku, Microsoft poczuł presję. Nacisk ten zmusił ich do usunięcia programów Internet Explorer 7 i 8 z systemu Windows i wydania ich jako osobnych aktualizacji. Analitycy branżowi nazywają to bezpośrednią reakcją na sukces Firefoksa. Microsoft nazywa to niezbędną naprawą luk w zabezpieczeniach IE6.
Sukces wiąże się z analizą. Hakerzy zaczęli badać Firefoksa. Znaleźli luki. Programiści je zamknęli. Hakerzy znaleźli nowe. To niekończący się wyścig zbrojeń, który odzwierciedla tę samą sytuację, w jakiej znajdowała się IE.
There is also a psychological cost. Pierwsi użytkownicy pokochali Firefoksa, ponieważ była to „inna” opcja. Był inny. Teraz? Stało się głównym nurtem. Ta nowość już zanikła.
Potem jest sam kod. Jest to oprogramowanie typu open source. Każdy może to zobaczyć, zmienić i wydać własną wersję. Niektórzy programiści są już niezadowoleni z kierunku Mozilli. Rozkwitają. Widzieliśmy już alternatywne wersje. Z pewnością nie mają stabilności oficjalnego wydania, ale niebezpieczeństwo fragmentacji jest realne.
„Usuwanie wszystkich banerów reklamowych ze stron internetowych nie jest domyślnie wbudowane w przeglądarkę Firefox – użytkownicy muszą zainstalować rozszerzenie.”
Wojna reklamowa i zachowania użytkowników
Użytkownicy Firefoksa blokują reklamy. Wiele.
Jest to problem w przypadku witryn internetowych, których działanie opiera się na tych kliknięciach. Ale nie obwiniaj samego oprogramowania. Ankieta wykazała, że użytkownicy Firefoksa rzadziej klikają reklamy internetowe. Czy to dlatego, że używają programów blokujących reklamy? Prawdopodobnie nie. Dzieje się tak dlatego, że po prostu lepiej znają się na Internecie.
The solution is not to stop Firefox. Rozwiązaniem dla reklamodawców jest zaprzestanie tworzenia okropnych reklam.
Wiesz które. Those that mimic Windows error messages. Flickering, blinking, scrolling nightmares. Wszyscy ich nienawidzą. They are malicious, deceptive and distracting. If you want people to watch, stop shouting.
Pamiętaj też: blokowanie reklam nie jest zachowaniem domyślnym. Wymaga to rozszerzenia. W miarę rozwoju Firefoksa jego grono odbiorców staje się coraz szersze. More non-technical users. Nie będą szukać ekspansji. Nie będą blokować reklam. The impact may be less severe than critics fear.
What’s next for Firefox?
Mozilla działa szybko. Jeśli myślisz, że Firefox 3.5 był szczytem, to się mylisz.
Wersja 3.5 została wydana w czerwcu 2009. Przyniosła obsługę HTML5. She handled Ogg Vorbis and Ogg Theora. Dodano mikroformaty i animowaną przenośną grafikę sieciową (APNG). To nie tylko funkcje. Po całkowitym wdrożeniu zmieniają sposób działania stron internetowych.
Prawdziwe emocje wywołuje jednak wielodotyk.
Interfejsy wielodotykowe są wszędzie. Telefony komórkowe. Touchpady. Urządzenia wykrywające wiele palców jednocześnie. Mozilla creates an API for this. Umożliwia programistom tworzenie poleceń wieloma palcami w Internecie. First version to support this? Prawdopodobnie Firefox 3.6.
Zrzuty ekranu Firefoksa 3.7 krążyły po Internecie już w lipcu 2009 roku. Bety ciągle się zmieniają, ale plan jest jasny. Translucent, glass interface. Szybszy JavaScript. Lepsze ładowanie strony.
I synchronizacja. Sync bookmarks between devices. You can do this now using third party plugins. But Mozilla makes it native.
„Karty mogą mieć własne wątki przetwarzania, co oznacza, że jeśli wystąpią problemy z jedną witryną otwartą w Twojej przeglądarce, jest mało prawdopodobne, że zmusi Cię to do ponownego uruchomienia całej sesji.”
To jest wpływ Chrome. Karty otrzymują własne wątki przetwarzające. Jeśli jedna witryna ulegnie awarii, nie stracisz wszystkiego innego. Tylko ta zakładka.
Premiera Firefoksa 4.0 planowana jest na październik lub listopad 2010. Jest ona w dużym stopniu zapożyczona od nowego gracza na rynku, przeglądarki Google Chrome. Zmiany interfejsu. Prędkość. Stabilność.
Wyścig się nie skończył. To się dopiero zaczyna.
Zagłębiając się w „wojny przeglądarkowe”
Przyjrzeliśmy się mechanice przeglądarek takich jak Firefox, ale pełny obraz wymaga spojrzenia na otaczający je ekosystem. Nie chodzi tylko o kod; chodzi także o to, jak użytkownicy wchodzą w interakcję ze stronami internetowymi, jak programiści tworzą dla nich treści i jak ewoluują zagrożenia bezpieczeństwa.
Zrozumienie krajobrazu
Jeśli próbujesz zrozumieć jak działają wyszukiwarki, warto wiedzieć, że wybór przeglądarki często wpływa na domyślną wyszukiwarkę. Ale poza wyszukiwaniem infrastruktura jest złożona. Aby zrozumieć, dlaczego przeglądarka taka jak Firefox jest ważna, musisz zrozumieć jak działa infrastruktura internetowa. Działa jako brama, interpretując kod, wyświetlając elementy wizualne i przetwarzając protokoły bezpieczeństwa.
Historia tutaj jest bogata. Od nowości w przeglądarce Internet Explorer 7 po zmiany w Internet Explorer 8 – konkurencja napędza innowacje. Dominacja Microsoftu została zakwestionowana nie przez jedną cechę, ale przez całą filozofię. W tym miejscu zrozumienie co oznacza otwarte oprogramowanie staje się krytyczne. Firefox nie był tylko produktem; to był projekt społeczny. Ta otwartość umożliwiła szybki przegląd kodu i zaoferowała odmienne podejście do działania wirusów komputerowych w porównaniu do działania oprogramowania szpiegującego.
Dlaczego prywatność jest ważniejsza niż kiedykolwiek
Jedna z najbardziej znaczących zmian w zachowaniach użytkowników dotyczy reklamy. Badania wykazały, że użytkownicy Firefoksa ignorują reklamy online, co podkreśla rosnącą nieufność do działania reklam internetowych. Użytkownicy stają się coraz bardziej wybiórczy. Chcą kontroli.
Kontrola ta rozciąga się na bezpieczeństwo. Luki w starszych wersjach, takie jak luka w Firefoksie 3, przypominają nam, że żadne oprogramowanie nie jest idealne. Wyzwanie polega na tym, jak zaufać Firefoksowi, gdy wyjdą łatki. Podejście Fundacji Mozilla do obsługiwania luk w zabezpieczeniach Mozilli jest przejrzyste, ale użytkownicy muszą być na bieżąco informowani.
Przyszłość interakcji
Patrząc w przyszłość, kluczowa jest integracja nowych metod wprowadzania danych. Wraz z obsługą wielodotyku, która wkrótce będzie dostępna w przeglądarce Firefox, zmienia się sposób, w jaki korzystamy z witryn internetowych. Nie chodzi już tylko o kliknięcia. Chodzi o gesty, przeciągnięcia i bardziej naturalny interfejs. Wiąże się to z szerszym pytaniem: jak działają strony internetowe w świecie stawiającym na urządzenia mobilne.
Pobierz statystyki, które opowiadają własną historię na temat adopcji. Firefox 3.5 przekroczył milion pobrań, osiągając maksymalną prędkość 100 pobrań na sekundę. To nie było tylko szczęście. Jest to wynik wysiłków społeczności, takich jak SpreadFirefox podnoszenie świadomości i Oficjalna witryna Firefoksa zapewniająca zaufane miejsce do uzyskiwania aktualizacji.
Zasoby dla ciekawskich
Dla tych, którzy chcą zgłębić temat, Mozilla Developer Center oferuje obszerną dokumentację na temat silnika renderującego Gecko. Zrozumienie jak działają strony internetowe na poziomie technicznym pomoże Ci docenić złożoność każdej wizyty w witrynie.
Jeśli interesuje Cię strona biznesowa, źródła takie jak Net Applications i W3Schools dostarczają historycznych statystyk przeglądarki. Liczby te pozwalają ocenić wzloty i upadki różnych przeglądarek. Nie chodziło tylko o Firefoksa i Internet Explorera. Był to rynek dynamiczny i zmieniający się.
Ostatnie przemyślenia
Historia przeglądarek internetowych wciąż się pisze. Od początków początków Internetu po obecną erę ekranów dotykowych i współpracy typu open source narzędzia, których używamy, kształtują nasze doświadczenia. Znajomość jak działa Google lub jak działają wirusy komputerowe daje Ci możliwość samodzielnego podjęcia działań. Nie jesteś tylko pasażerem. Jesteś uczestnikiem.
Poniższe linki prowadzą do dalszej lektury, ale prawdziwa edukacja przychodzi, gdy zaczniesz zadawać pytania dotyczące tego, w jaki sposób Twoja przeglądarka przetwarza dane, wyświetla treści i chroni Twoją prywatność. Narzędzia istnieją. Wiedza jest dostępna. Reszta zależy od Ciebie.
