Zielona sukienka. Jennifer Lopez założyła ją na rozdanie nagród Grammy w 2000 roku. Internet wtedy nie pękł, ale ludzie z pewnością to oglądali. I bardzo ostrożnie. W lipcu 2001 r. tak ogromne zapotrzebowanie na wyszukiwanie zmusiło Google do uruchomienia narzędzia obsługującego prawdziwe obrazy. Minęło 25 lat. To narzędzie zmieniło wszystko, ale rzadko trafia do wiadomości. Z okazji rocznicy rozmawiałem z Lu Wangiem, jednym z twórców Google Lens. Omówiliśmy dwie nowe funkcje, które wkrótce pojawią się w Twojej przeglądarce, a także to, jak wyszukiwanie wizualne przetrwało trudne dzieciństwo.
Z żądań tekstowych do aparatu
Początek był nudno prosty. Wpisałeś słowa, Google pokazało zdjęcia. Tak wszystko działało przez ponad dziesięć lat. Potem przyszło wyszukiwanie wsteczne. Prześlij obraz lub wklej link, a system pokaże Ci, skąd pochodzi. W 2017 r. firma Google dokonała istotnego zwrotu w stronę pełnoprawnego wyszukiwania wizualnego, wprowadzając Lens. Najpierw pojawił się w Zdjęciach Google i Asystencie Google, zanim został przeniesiony do głównego paska wyszukiwania.
Zasady gry zmieniły się, gdy wprowadzanie danych nie ograniczało się już do tekstu. Multiwyszukiwarka umożliwiła połączenie zdjęcia i pytania tekstowego. Funkcja Circle to Search umożliwiła zakreślenie fragmentu ekranu i zadanie pytania dotyczącego podświetlonego elementu. Nie musiałeś już przełączać się między aplikacjami – po prostu korzystałeś z aparatu.
Nowa strona główna Grafiki Google
Jeśli masz dość ciągłego szukania czegoś, pokochasz tę funkcję. Google uruchamia przeglądalną stronę główną obrazów, która działa jak dynamiczna galeria działająca w czasie rzeczywistym, dostosowana do Twoich rzeczywistych zainteresowań. Ale jest też strona praktyczna: kolekcje z zakładkami. Pomyśl o tablicach Pinteresta lub zapisanych filmach TikTok, ale osadzonych bezpośrednio w wyszukiwarce.
Możesz utworzyć przestrzeń do zapisywania podobnych wizualizacji. Załóżmy, że planujesz podróż i chcesz odwiedzić Malezję. Utwórz kolekcję z Malezji. Pojawi się jako zakładka nad galerią. Zapisuj zdjęcia ulicznego jedzenia i dachów świątyń. Wszystko pozostaje na swoim miejscu i nie musisz przeglądać historii przeglądarki.
Funkcja pojawi się najpierw na komputerach stacjonarnych. Tylko w USA. Tylko w języku angielskim. Wkrótce.
Generowanie wnętrz za pomocą recenzji AI
Druga funkcja jest jeszcze bardziej radykalna. Bezpośrednie generowanie obrazu w ramach AI Przeglądy. Nie tylko tekstowe opisy zdjęć, ale naprawdę wygenerowane obrazy. Silnik tej technologii nazywa się Nano Banana. Tak, to oficjalna nazwa modelu. Korzystasz z podpowiedzi tekstowych.
Załóżmy, że przeprowadzasz remont i nie możesz wybrać koloru. Ściany w głównej sypialni w kolorze żółtego złota lub szałwii. Wpisujesz to w pole AI Overview i prosisz o wizualne porównanie. AI „buduje” pokój i „maluje” ściany. Możesz sprawdzić, która opcja wygląda najlepiej, bez konieczności zakupu próbek farby.
Ta funkcja będzie dostępna w regionach, które obsługują już tworzenie obrazów AI. Na razie tylko w języku angielskim. Wang twierdzi, że zapotrzebowanie użytkowników powoduje, że technologia przekracza jej możliwości. Ludzie chcą intuicyjnych odpowiedzi. Mieszaj głos, tekst i elementy wizualne. Zadawaj pytania, jak chcesz.
„Po co komplikować sprawy, skoro kamera już widzi odpowiedź?” – zapytał mnie Van.
On się nie myli. Właśnie rozpoczęliśmy druk. Teraz po prostu pokazujemy.
