Poważne wiadomości. Nie na boisku. Przynajmniej jeszcze nie. FIFA i YouTube oficjalnie nawiązały duże partnerstwo przed mistrzostwami świata w 2026 roku. Status „preferowanego partnera” jest zabezpieczony. Następnym krokiem będzie wielkie widowisko o nazwie YouTube FIFA Creator Cup.

Co się dzieje?

Wyobraź sobie mecz towarzyski. Technicznie rzecz biorąc, jest to gra pokazowa. Odbędzie się ono w Nowym Jorku. 12 lipca. Tuż przed finałem prawdziwych mistrzostw. Tylko, że nie zobaczycie tutaj Leo Messiego. Ale zobaczysz wpływowych osobistości, sportowców i być może kilka celebrytów, którzy są na tyle mądrzy, aby nie wdawać się w niegrzeczne ataki.

Kto dokładnie? To jest główna tajemnica. Imiona zostaną ogłoszone bliżej daty. FIFA chce, aby futbol znalazł nowy sposób na dotarcie do publiczności. Po pierwsze – do wersji cyfrowej. Ci sami ludzie, którzy oglądają TikTok pod prysznicem i nie zastanawiają się ani chwili. To dla nich szansa na zdobycie tej publiczności.

Status Preferowanego Partnera umożliwia YouTube transmitowanie na żywo pierwszych dziesięciu minut każdego meczu na kanałach twórców treści.

Tak, zgadza się. Dziesięć minut. Za darmo. Na streamie Twojej ulubionej gwiazdy. To dziwna mieszanka tradycyjnego sportu i mediów społecznościowych. Świadomie zaplanowane. A może trochę niezdarny? Zobaczmy.

Lista „zatwierdzonych” twórców treści jest imponująca. Długi. Byli wśród nich: Anwar Jibawi, Ara y Fer, Ashley Alexander, Courtreezy, Deestroying, Haley Kalil, Horchata Soto, Howieazy, Jeenie Weenie, Jenny Hoyos, Jesser, Kelly Wakasa, Kika Kim, KYLECTRIX, Kwak Yoongy, Max the Meat Guy, Neagle, Noor Stars, The Sidemen, Sonrixs, TokaiOnAirRYO, Viniblogger, Zhong. A nawet Celine Dept.

Wyciągnij wniosek. Razem mają ponad 350 milionów abonentów. Trzy. Setki. I. Pięćdziesiąt. Miliony. Obejmują wszystkie gatunki: jedzenie, podróże, wyzwania, recenzje sportowe. Wybierz dowolny nastrój – są gotowi do gry w piłkę. To prawdziwy marketingowy złoty pył.

Poprosiliśmy YouTube o komentarz w tej sprawie. Oni milczeli.

Jak myślisz? Czy oglądanie piłki nożnej na streamerze z grami zmieni sposób, w jaki przeżywamy Puchar Świata, czy może będzie to tylko szum, zanim zacznie się prawdziwa muzyka?

Dowiemy się tego w Nowym Jorku. Tymczasem czekamy na listę uczestników. Ale szum medialny już nabiera tempa. 🏎️