Nowe raporty wskazują, że długo oczekiwany składany iPhone Apple pojawi się dopiero w grudniu 2026 roku, kilka miesięcy po premierze iPhone’a 18 Pro i Pro Max. Analityk Tim Long z Barclays ogłosił to w niedawnej nocie badawczej, zaznaczając pierwszą konkretną zmianę w taktowaniu urządzenia.
Strategia opóźnionego uruchomienia
Chociaż ogłoszenie we wrześniu jest nadal możliwe, analiza Longa wskazuje, że faktyczne dostawy iPhone’a Fold rozpoczną się dopiero pod koniec tego roku. Przypomina to poprzednią strategię Apple dotyczącą iPhone’a X, który został wprowadzony we wrześniu, ale stał się dostępny dla konsumentów dopiero kilka miesięcy później.
Zmiany w ofercie iPhone’a 18
W raporcie szczegółowo opisano także zmiany w szerszej strategii Apple dotyczącej iPhone’a 18. Obecnie przewiduje się, że premiera podstawowego modelu iPhone’a 18 nastąpi w marcu 2027 r., skutecznie pomijając premierę w 2026 r. Wraz z nim Apple ma zaprezentować iPhone’a 18e, a także potencjalne wznowienie modelu „Plus”, który zastąpi obecnego iPhone’a Air, którego sprzedaż podobno była rozczarowująca.
Model iPhone’a Air
Apple zaprzestał produkcji modelu „Plus” w 2025 roku, decydując się zamiast tego na cieńszego iPhone’a Air. Spekulacje, że Apple może powrócić do wariantu „Plus”, rodzą pytania o zachowanie rynkowe Air. Jeśli sprzedaż będzie słaba, Apple prawdopodobnie zmieni cenę swoich modeli, aby lepiej zaspokoić popyt konsumentów.
Najnowszy wykres potwierdza, że Apple kontynuuje wprowadzanie na rynek produktów rozłożonych w czasie, zaczynając od flagowych modeli Pro, a następnie wprowadzając składanego i podstawowego iPhone’a 18. Ta decyzja prawdopodobnie odzwierciedla dążenie Apple do maksymalizacji siły rynkowej poprzez starannie zaplanowane premiery produktów, a nie przytłaczanie bazy konsumentów jednoczesnymi premierami.
Opóźnienie w premierze iPhone’a Fold może wskazywać na problemy techniczne, problemy z łańcuchem dostaw lub celową strategię mającą na celu wywołanie szumu przed wprowadzeniem na rynek głośnego, innowacyjnego urządzenia. Ostatecznie rynek zweryfikuje, czy takie podejście się opłaci.






















