Urządzenie w końcu dotarło do swoich odbiorców. Przynajmniej do czasu kilku obserwatorów technologii, którzy musieli wydać na to własne pieniądze. Pat O’Brien, dyrektor generalny Trump Mobile, obiecał, że dostawy rozpoczną się w zeszłym tygodniu. Niektórzy klienci faktycznie otrzymali swoje pudełka. Ale obietnica została spełniona tylko w połowie.
Dla porównania, oto krótka historia problemu. Jeszcze w czerwcu sensacją stał się ten „złoty” smartfon z Androidem z hasłem „Made in America”. Cena wynosiła 500 dolarów. Ludzie dokonali wpłat w wysokości 100 dolarów. Ale potem rzeczywistość zrobiła swoje. Oświadczenia producentów były niejasne. Terminy były ciągle przesuwane. Warunki świadczenia usługi wyraźnie stwierdzały, że Trump Mobile nie gwarantuje, że urządzenie kiedykolwiek się pojawi. Standardowa praktyka, prawda? Potem nastąpił wyciek danych. Informacje o klientach zostały ujawnione w Internecie za sprawą zewnętrznego dostawcy. Dokumenty złożone do Federalnej Komisji Łączności (FCC) jedynie potwierdziły chaos. Ale OK. Porozmawiajmy o telefonie, skoro istnieje.
Rozpakowywanie
On jest prawdziwy. Przedstawiciele CNET otworzyli paczkę. W środku znajdował się złoty smartfon. Jest na nim wygrawerowana flaga USA, ale jeśli policzysz paski, zauważysz, że jest ich tylko jedenaście. Samo pudełko jest czarne i eleganckie, z tym samym motywem flagi. Wiesz, o czym mówimy: to coś, co może nosić twój wujek. Na opakowaniu wyraźnie widnieje informacja „zmontowano w USA”. Nie zrobiono tutaj. Po prostu złożone. Wyrok nie został jeszcze wydany. Wewnątrz wyposażenie jest standardowe: karta sieciowa, pleciony kabel USB-C oraz narzędzie do wyjmowania karty SIM. Na kamerze widnieje napis „Trump Mobile”.
Projekt rodzi pytania. NBC News zauważyło, że smartfon jest dłuższy od iPhone’a 17 (prawdopodobnie chodzi o hipotetyczny lub przyszły model, albo jest to literówka z oryginałem, ale chodzi o porównanie rozmiarów). Wąskie ramki, otwór na przedni aparat. Jeśli przyjrzysz się uważnie, wygląda prawie identycznie jak HTC U24 Pro z 2024 roku. Zbieg okoliczności? Najprawdopodobniej nie.
Funkcje i niespodzianki
Oto, co kryje się pod maską. 512 GB pamięci. I poczekaj chwilę. Gniazdo słuchawkowe. Tak. Prawdziwy port analogowy, choć branża porzuciła go kilka lat temu. Ekran to panel o przekątnej 6,78 cala. Przedni aparat 50 megapikseli. Bateria 5000 mAh. Osoba przetwarzająca jest anonimowa. Jakiś nienazwany Snapdragon. Patrick Holland z CNET przeprowadził kilka testów. Podejrzewa, że to układ 8-rdzeniowy, prawdopodobnie Snapdragon 7 Gen 3, ale kto wie na pewno? Poziom wydajności odpowiada średniobudżetowym smartfonom z Androidem z lat 2020–2021. Powiedzmy, że jest jak Galaxy Z Fold 2.
Brian Cheung z NBC ujął to prosto: „Działa jak każdy inny telefon”.
Jest jedna preinstalowana aplikacja, która wymaga szczególnej uwagi. Prawda społeczna. Jest na ekranie głównym. Oczywiście, że to prawda. Nic dziwnego, że były prezydent ma narzędzie komunikacji sygnowane jego nazwiskiem, które działa wyłącznie na sprzęcie pod jego własną marką, prawda? Wydaje się to zamierzone. Czy to dziwne?
























