W Wielkiej Brytanii toczy się nowa batalia prawna, gdy Google staje w obliczu roszczenia w wysokości 3 miliardów funtów od reklamodawców oskarżających technologicznego giganta o monopolizację rynku reklam displayowych online. W pozwie wniesionym przez AGC Collective Actions Limited i reprezentowanym przez KP Law zarzuca się, że Google nadużył swojej dominującej pozycji na rynku, faworyzując własne usługi, co skutkowało zawyżonymi kosztami i zmniejszoną skutecznością reklamy dla brytyjskich przedsiębiorstw.

Co to jest reklama displayowa?

Aby zrozumieć skalę problemu, należy rozróżnić dwie główne formy reklamy cyfrowej:

  • Reklamy w wyszukiwarce: pojawiają się, gdy użytkownicy aktywnie szukają czegoś w wyszukiwarce (na przykład „najlepsze buty do biegania Google”).
  • Reklamy displayowe (banerowe): Są to banery, reklamy wideo i reklamy aplikacji mobilnych wyświetlane użytkownikom podczas przeglądania stron internetowych, przeglądania treści lub korzystania z aplikacji.

Obecny pozew jest skierowany szczególnie do ekosystemu reklam displayowych. Zarzuca, że ​​Google manipulował tym rynkiem, aby wypchnąć konkurencję, zmuszając reklamodawców do płacenia więcej za mniej skuteczne wyniki. Pozew zbiorowy obejmuje każdego reklamodawcę z Wielkiej Brytanii, który zakupił reklamy displayowe w Google bezpośrednio lub za pośrednictwem agencji medialnych.

Systematyczne regulacje antymonopolowe

Ten pozew nie jest odosobnionym przypadkiem; jest to część szerszej, globalnej kampanii mającej na celu powstrzymanie praktyk reklamowych Google. Firma walczy obecnie na kilku frontach prawnych kwestionujących jej model biznesowy:

  1. Dominacja w wyszukiwarkach: Google toczy już w Wielkiej Brytanii odrębny pozew zbiorowy, domagając się odszkodowania o wartości do 25 miliardów funtów. W sprawie prowadzonej przez byłego zastępcę sędziego Sądu Najwyższego Rogera Kaye KC zarzuca się, że umowy Google z producentami urządzeń mobilnych dotyczące domyślnej preinstalacji wyszukiwarki Google sztucznie zawyżają ceny dla reklamodawców.
  2. Kary UE: W zeszłym roku Komisja Europejska nałożyła na Google karę w wysokości 2,95 miliarda euro (2,55 miliarda funtów) za naruszenie zasad konkurencji w branży technologii reklamowych. Zachowanie, za które nałożono tę karę, w znacznym stopniu pokrywa się z zarzutami zawartymi w nowym brytyjskim pozwie. Google kwestionuje tę decyzję, nazywając karę „nieuzasadnioną” i wnosi apelację.

Dlaczego jest to ważne dla gospodarki cyfrowej

Kluczową kwestią jest tutaj uczciwość rynku. Jeśli dominujący gracz kontroluje zarówno infrastrukturę (technologię reklamową), jak i rynek (wymiana reklam), może potencjalnie stworzyć bariery dla konkurencji. Dla reklamodawców oznacza to mniejszy wybór i potencjalnie wyższe koszty. Dla konsumentów może to prowadzić do mniej zróżnicowanego krajobrazu cyfrowego.

Przedstawiciel Kancelarii Prawnej KP Law podkreślił precedens stworzony przez regulatorów na całym świecie:

„Google ma dobrze udokumentowaną historię antykonkurencyjnych zachowań w internetowej reklamie cyfrowej… Niewłaściwe jest, aby brytyjscy reklamodawcy mieli możliwość przedstawienia swojej sprawy w sądzie, a Google musi teraz odpowiedzieć za swoje ugruntowane i długotrwałe zachowanie antykonkurencyjne”.

Wniosek

Choć Trybunał ds. Konkurencji rozpatruje wniosek, wynik sprawy może stanowić ważny precedens dla regulacji monopoli cyfrowych w Wielkiej Brytanii. Dla reklamodawców jest to szansa na odrobienie strat; Dla Google oznacza to kolejny poziom presji prawnej i finansowej w dobie zaostrzającej się kontroli antymonopolowej.