Randki online miały kiedyś złą reputację. Wczesne interfejsy były zimne. Bezosobowy. Zostaliśmy zaprogramowani, abyśmy znajdowali miłość na weselach lub u sąsiadki naszej ciotki. Przekształcenie pikselowanego nieznajomego w partnera na całe życie wydawało się raczej fabułą science fiction niż realistycznym planem.
Okazało się, że właśnie ta zimna skuteczność była tym, czego potrzeba, aby przełamać bariery społeczne. Model komputerowy opublikowany 2 października 2017 roku ujawnia zaskakujący fakt. Nieodłączna obiektywność cyfrowego kojarzenia powoduje ogromną zmianę w stosunkach rasowych. Naukowcy z Uniwersytetu w Essex w Wielkiej Brytanii i Uniwersytetu w Wiedniu w Austrii odkryli, że nowe połączenia nawiązane w Internecie prowadzą do szybkiej integracji społecznej. Nie kontaktujesz się z osobami, które już znasz. Wkraczasz w nieznane.
Mechanika integracji
Matematyka tej zmiany jest czystsza, niż można by się spodziewać. Model pokazuje wyraźny kontrast pomiędzy tradycyjnym randkowaniem a dopasowywaniem algorytmicznym. W scenariuszach, w których ludzie muszą wybierać partnerów z istniejących kręgów społecznych, wskaźniki małżeństw międzyrasowych pozostają niskie. Sieć jest zbyt zamknięta.
Pojawiają się zwykłe randki online.
Kiedy te cyfrowe wątki zostaną uruchomione, liczba związków międzyrasowych dramatycznie wzrasta. Autorzy, Jose Ortega i Philip Hergovich, zauważyli, że model przewiduje niemal całkowitą integrację rasową wraz z pojawieniem się randek online. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy ludzie poznają niewielką liczbę nowych partnerów dzięki tym nowym kontaktom. Sama ilość przypadkowych powiązań osłabia ekskluzywność lokalnych grup społecznych.
To nie jest tylko teoria. Dane odzwierciedlają chronologię samego Internetu. Po uruchomieniu pierwszych serwisów randkowych w 1995 r. liczba małżeństw międzyrasowych natychmiast wzrosła. Tendencja ta nasiliła się w 2004 r., kiedy randki online stały się powszechne.
Spójrz na liczby z pierwszej dekady XXI wieku. Odsetek nowych małżeństw międzyrasowych wzrósł z 10,68% do 15,54% do 2009 r. Potem przyszedł rok 2014. Nastąpiła kolejna ogromna zmiana, osiągając 17,24%. Czy to przypadek, że w tym roku Tinder stał się fenomenem kulturowym? To nie jest wypadek. Dostęp do ogromnej, losowej puli potencjalnych partnerów zmienia matematykę romansu.
Mocniejsze wiązania, trwalsze
Naukowcy przyjrzeli się nie tylko rasie. Przeanalizowali także siłę przeciętnego defektu. Metryka? Odległość między partnerami, zanim zaczęli się spotykać.
Porównali małżeństwa przed i po randkach online, które stały się wszechobecne. Prognozy były jasne. Małżeństwa zawarte po rozpoczęciu ery cyfrowej są silniejsze. Są mniej podatne na rozpad niż ich tradycyjne odpowiedniki. Logika jest tu prosta. Kiedy omijasz lokalne ograniczenia społeczne, często znajdujesz partnerów, z którymi łączy Cię głębsze i bardziej fundamentalne podobieństwo, zamiast po prostu mieszkać w pobliżu.
Oczywiście badanie ma pewne zastrzeżenia. Ortega i Hergovich przyznali, że ich model ma ograniczenia. Klasyfikuje ludzi na podstawie tylko dwóch cech. Zakłada prostą strukturę w obrębie każdej rasy. Nakłada ograniczenia na preferencje agentów. Nie jest w stanie pojąć chaotycznych i złożonych aspektów romansu. Miłość nie jest zmienną w prostym równaniu.
„Nasz model przewiduje niemal całkowitą integrację rasową wraz z pojawieniem się randek online, nawet jeśli liczba partnerów, których ludzie poznają dzięki nowym kontaktom, jest niewielka”.
Pomimo tych uproszczeń naukowcy uważają, że model jest niezwykle dokładny. Twierdzą, że prostota jest jego główną siłą. Podstawowa struktura generuje bardzo mocne przewidywania, które są poparte rzeczywistymi danymi.
Nowa normalność
Randki online nie są już działalnością niszową. Jest to drugi najpopularniejszy sposób poznawania współmałżonka przez pary. Jest to druga po jednej metodzie: poznawanie ludzi poprzez przyjaciół. Jednak w przypadku par tej samej płci dynamika zmienia się całkowicie. Platformy internetowe są głównym czynnikiem napędzającym tworzenie sieci. Siedemdziesiąt procent par tej samej płci poznaje swoich partnerów w Internecie.
Technologia, która rozpoczęła się jako niezdarny eksperyment w 1995 roku, zasadniczo zmieniła struktury społeczne. Nie tylko pomagała ludziom znaleźć randki. Zmusiło to społeczności do mieszania się w sposób, na jaki lokalne normy społeczne nigdy by nie pozwoliły. Chłód algorytmu zapewnił ciepło integracji.
Nadal mamy przyjaciół. Nadal spotykamy się w barach. Jednak swobodne połączenie stało się najpotężniejszym narzędziem, jakie mamy do przełamywania starych granic. Co stanie się dalej, gdy w proces dobierania partnerów zostanie włączona sztuczna inteligencja? Następny skok w integracji społecznej może być jeszcze dziwniejszy.






















