Widzisz je wszędzie. Animowane postacie migają, skaczą lub obracają się na ekranie. Projektanci stron internetowych nie natknęli się na te techniki przez przypadek. Stworzyli zestaw narzędzi, dzięki którym Twoje treści będą się wyróżniać, bez psucia przeglądarki. Główni gracze? Animowane pliki GIF, dynamiczny HTML, Java, Shockwave i Flash. Każdy ma swoje mocne strony. Każdy ma swoje wady. Przyjrzymy się, jak działają. Przyjrzymy się także, jaka czeka ich przyszłość.

Wojna o przepustowość

Historia Internetu jest krótka. Jego ewolucja jest szybka. Dwa czynniki działają przeciwko sobie. Autorzy chcą tworzyć złożone treści. Czytelnicy chcą szybkiego pobierania.

Na początku „szybki” oznaczał modemy telefoniczne. Rozmiary plików musiały być małe. Złożona grafika była luksusem, na który niewielu mogło sobie pozwolić. Ta sprzeczność wymusiła innowacje. Twórcy musieli wykazać się kreatywnością. Potrzebowali technik przekazywania bogatych multimediów wąskimi kanałami.

Weź animację Flash z artykułu o promieniowaniu jądrowym. To złożona postać. Ale mieści się w mniej niż 7000 bajtów. To jest wydajność. Oto, jak każda technologia rozwiązuje ten problem.

Animowane GIF-y

Początki grafiki i animacji internetowych

Sieć nie byłaby tym, czym jest, gdyby nie połączenie tekstu i obrazów. Integracja ta w dużej mierze opierała się na plikach bitmapowych, formacie określającym kolor każdego pojedynczego piksela obrazu. Koncepcja jest prosta. Jest jednak zastrzeżenie: takie pliki mogą szybko rosnąć. Aby pomóc w ładowaniu stron bez wpatrywania się godzinami w pusty ekran, programiści zastosowali techniki kompresji. Właśnie dlatego na początku Internetu dominowały formaty JPEG i GIF.

Ale statyczne obrazy opowiedziały tylko połowę historii.

Jeśli animacja jest szybką sekwencją nieruchomych klatek, logicznym następnym krokiem jest połączenie tych plików bitmapowych razem. Przeglądarka przełączała się między nimi. Tak narodziła się Animacja GIF, znana również jako GIF89. Był to pierwszy prawdziwy wzrost ruchu w sieci. Szybko zyskała popularność. I pozostaje popularny do dziś, na dobre i na złe.

Dlaczego GIFy wygrały (i dlaczego są ograniczone)

Atrakcyjność GIF-ów była oczywista. Animacja GIF była niezwykle prosta w wykonaniu. Większość przeglądarek obsługuje to od razu po wyjęciu z pudełka. Nie potrzebowałeś skomplikowanych wtyczek ani prawnie zastrzeżonego oprogramowania. Jeśli korzystałeś z systemu Windows, być może korzystałeś z zestawu konstrukcyjnego GIF. Użytkownicy komputerów Mac skłaniali się ku GifBuilder. Proces pracy był liniowy.

  1. Zbierz pojedyncze klatki bitmapowe.
  2. Ułóż je w programie w żądanej kolejności.
  3. Pobierz ostateczny plik.

To wszystko. Tag piszesz w taki sam sposób jak w przypadku obrazu statycznego.

Jednak ta prostota ma twarde granice. Główną wadą jest rozmiar pliku. Ponieważ każda klatka jest pełnym obrazem bitmapowym, dodanie nowych klatek zwiększa wagę pliku. Spokojnie można sobie poradzić z czterema prostymi ramkami – przesyłane są bez problemów. Ale jeśli dojdziesz do dwudziestu klatek? Rozmiar pliku często stawał się nieosiągalny dla normalnych ówczesnych połączeń internetowych.

Jest też problem z treścią. Dwadzieścia klatek nie wystarczy do płynnego ruchu. Filmy wykorzystują co najmniej 24 klatki na sekundę. Animowane GIF-y umożliwiają nagłe przeskakiwanie między stanami. W efekcie ruch jest nierówny. Nienaturalny. Brakuje mu płynności prawdziwego wideo. To ograniczenie jest widoczne w prawie każdej wczesnej animacji internetowej. To jest funkcjonalne. Przyciąga uwagę. Ale daleko mu do filmowości.

Pliki GIF świetnie nadają się do prostych pętli lub szybkich ozdób wizualnych. Nie są jednak w stanie przekazać skomplikowanych narracji. Co gorsza, nie mają dźwięku. Projektanci stron internetowych szybko osiągnęli sufit. Użytkownicy chcieli ruchu. Chcieli dźwięku. GIF-y nie mogły tego zapewnić.

Głównym problemem animacji GIF jest duży rozmiar pliku. Każda klatka w „filmie” znacznie zwiększa głośność pobierania. To nieskuteczne. To jest powolne.

Dynamiczny HTML

Rozwiązanie? Zatrzymaj przesyłanie ramek. Po prostu prześlij jeden obraz. Następnie powiedz komputerowi, aby go przesunął.

Pomyśl o kursorze myszy. Nie ładujesz nowego obrazu po każdym milimetrze przesunięcia wskaźnika. Przeglądarka przetwarza ten ruch lokalnie. Dynamiczny HTML (dHTML) próbuje odtworzyć tę wydajność w Internecie.

Oryginalne strony internetowe były statyczne. Hypertext Markup Language (HTML) definiuje strukturę, a nie zachowanie. Po załadowaniu strona po prostu się zawiesiła. Martwy. Bez ruchu.

Nie spodobało się to projektantom. Chcieli dynamicznej treści. Treść, która uległa zmianie po załadowaniu strony. Na scenę wkroczył dHTML.

To nie jest tylko jedna technologia. Jest to kombinacja języków programowania, takich jak JavaScript, które uzyskują dostęp do Document Object Model (DOM). DOM to wewnętrzna mapa strony w przeglądarce. Kontroluje każdy element.

Większość nowoczesnych przeglądarek umożliwia skryptom dostęp do DOM. Skrypt może przechwycić element. Zmień jego kolor. Przesuń jego położenie.

DHTML nie został zaprojektowany z myślą o animacji. Został stworzony, aby manipulować elementami strony. Animacja była miłym efektem ubocznym.

Skrypt może poinstruować przeglądarkę, aby stale aktualizowała współrzędne obrazu. Obraz przesuwa się po ekranie. Jeśli zrobisz to z wieloma obrazami, otrzymasz prymitywny film.

Działa to w większości przeglądarek bez dodatkowych pobrań. Ale to kapryśne. Kod działający w Netscape może się zepsuć w przeglądarce Internet Explorer. Ręczne tworzenie animacji dHTML jest bolesnym procesem. Potrzebujesz narzędzi. Macromedia Dreamweaver (i podobne aplikacje) generują dla Ciebie poprawny kod skryptu.

Nawet przy użyciu narzędzi dHTML jest ograniczony. Porusza statyczne obrazy. Jest płynniejszy niż GIF, ale mniej skuteczny w przypadku złożonych scen. Reprezentuje pułap możliwości przeglądarki natywnie.

Aby pójść dalej, twórcy potrzebowali czegoś cięższego. Coś zewnętrznego.

Aplety Java

Java pojawia się na obrazku.

Java jest językiem ogólnego przeznaczenia, zorientowanym na Internet. Umożliwia programistom tworzenie aplikacji do pobrania. Ale nie są to osobne programy. To są aplety.

Aplety działają w przeglądarce. Wymagają maszyny wirtualnej (VM). Maszyna wirtualna pełni rolę tłumacza. Pobiera kod Java i konwertuje go na instrukcje zrozumiałe dla konkretnego systemu operacyjnego (Windows, MacOS, Unix).

Maszyna wirtualna to w zasadzie wtyczka. Jeśli go nie masz, animacja nie będzie działać.

Aplety Java zapewniają elastyczność. Nie jesteś ograniczony do ramek bitowych. Możesz rysować kształty wektorowe w locie. Dzięki temu rozmiary plików są możliwe do zarządzania. Pozwala to na interaktywność. Użytkownik może kliknąć, przeciągnąć lub najechać kursorem, a animacja będzie reagować w czasie rzeczywistym.

To jest potężne. Jest wieloplatformowy. To także uzależnienie. Jeśli przeglądarka użytkownika nie ma wirtualnej maszyny Java, nic nie zobaczy.

Dla projektantów stron internetowych pod koniec lat 90. i na początku XXI wieku było to coś nowatorskiego. Poświęciłeś łatwość obsługi dla funkcji. GIF-y były proste, ale głupie. dHTML był natywny, ale ograniczony. Java była złożona, ale potężna.

Wybór zależy od odbiorców. Czy mieli zainstalowane wtyczki? Czy przejmowali się czasem ładowania? A może po prostu chcieli, aby witryna wyglądała imponująco?

Kompromis między wydajnością a bogactwem definiował sieć od wielu lat. Dziś nadal próbujemy znaleźć równowagę.

Początek lat 90. zmienił wszystko. Nagle wszyscy zaczęli tworzyć strony internetowe. Nie byli to już tylko entuzjaści techniki. Chcieli dodać multimedia do swoich stron. Dźwięk. Wideo. Złożona grafika.

Przeglądarki nie były w stanie obsłużyć tego wszystkiego od razu po wyjęciu z pudełka. Twórcy wykazali się więc kreatywnością. Stworzyli wtyczki do przeglądarek.

Pomyśl o wtyczce jako o aplikacji pomocniczej. Działa w połączeniu z Twoją przeglądarką i odczytuje określone typy plików. Te programy są małe. Można je szybko pobrać. Wykonują funkcje, których zwykłe przeglądarki po prostu nie obsługują.

Jak faktycznie działa strumieniowe przesyłanie wideo

Wczesne filmy internetowe w dużym stopniu opierały się na modelu wtyczki. Nie tylko przejrzałeś akta. Nawiązałeś interakcję z wyspecjalizowanym graczem.

Projektanci wykorzystali skrypty DHTML do przetestowania konfiguracji. Czy miałeś odpowiednią wtyczkę? Jeśli nie, przeglądarka wyświetli komunikat. Wskazywało dokładnie, skąd należy go pobrać.

Ten proces był żmudny. Potrzebował czasu. Stanowiło to poważną przeszkodę dla użytkowników.

Ale co by było, gdybyś miał wtyczkę? Działa się magia. Przeglądarka zaczęła odtwarzać film jeszcze przed całkowitym pobraniem pliku.

Jak? Poprzez kompresję i przesyłanie strumieniowe.

Kompresja upraszcza dane obrazu. Zmniejsza rozmiar pliku. Streaming rozpoczyna odtwarzanie podczas ładowania. Z tego podejścia korzystały odtwarzacze takie jak QuickTime i Media Player. Pokazali sekwencję statycznych obrazów. Podobny do animowanego GIF-u, ale szybszy. I z dźwiękiem.

Ale był haczyk. Powolne połączenie zepsuło doświadczenie. Ładowanie plików trwało całą wieczność. Albo jakość wyglądała okropnie.

Dominacja animacji wektorowej

Jeśli chodzi o wczesną animację internetową, królują dwie nazwy. Błysk i fala uderzeniowa. Obydwa zostały opracowane przez firmę Macromedia.

Były to odtwarzacze animacji wektorowych 2D.

W przeciwieństwie do obrazów rastrowych, wektory wykorzystują równania matematyczne. Dzięki temu były skalowalne. Pozostają przejrzyste w każdym rozmiarze. Ładowały się niewiarygodnie szybko poprzez połączenia telefoniczne.

Technologia ta zasila większość interaktywnej sieci internetowej. Animacja bumerangu z naszego poprzedniego artykułu? To był Flash. To nie był tylko plik wideo. To był kod. Był lekki. Był wszędzie.

Macromedia zbudowała imperium na dwóch, zasadniczo powiązanych ze sobą formatach: Flash i Shockwave. Jeden stał się standardem animacji internetowej; drugi zajął się tworzeniem bardziej złożonych interaktywnych treści. W przeciwieństwie do uciążliwych plików RealPlayer lub QuickTime, które otwierały się w oddzielnych oknach, formaty te działały w stronie. Miały charakter interaktywny. Nie tylko oglądałeś; kliknąłeś. Odtwarzacz Shockwave nie tylko odtworzył film. Odczytuje dane wprowadzone przez użytkownika i informuje przeglądarkę, jak ma zareagować.

Anatomia prędkości

Dlaczego te pliki pobrały się tak szybko? To nie była magia. To była matematyka.

Większość animacji GIF opiera się na obrazach rastrowych. Każdy piksel jest zapisywany indywidualnie. Jeśli masz błękitne niebo, są to tysiące pojedynczych wpisów w pikselach. Pliki Flash i Shockwave są w większości wektorowe. Zamiast przechowywać wartości pikseli, oprogramowanie przechowuje instrukcje. Linia prosta nie jest ciągiem punktów. Opis ten to: kąt, współrzędna, długość.

Opisywanie obrazów w ten sposób umożliwia programowi zapisywanie dużych obszarów obrazu — obszarów, które w pliku rastrowym mogą mieć setki pikseli — jako wiele kształtów.

Takie podejście radykalnie zmniejsza rozmiar pliku. Nawet jeśli używano obrazów rastrowych, webmasterzy mogli je kompresować. Poruszały się po ekranie po ścieżce, podobnie jak animacje dHTML, dzięki czemu ogólna ilość danych była niska. Jednak większość plików Flash była czysto wektorowa. Dzięki temu ładowały się wyjątkowo szybko.

Mam jeszcze jednego asa w rękawie: **klatki pośrednie.

Animatorzy nie muszą rysować każdej klatki. Oprogramowanie oblicza zmiany geometryczne pomiędzy klatkami kluczowymi. Wypełnia lukę. Zajmuje to znacznie mniej miejsca niż przechowywanie każdej klatki w postaci unikalnej mapy bitowej. Główną pracę przejmuje matematyka.

Przesyłanie strumieniowe: rozpocznij, zanim skończysz

Prawdziwą innowacją był nie tylko sposób struktury plików. W ten sposób przesyłano je przez Internet. Pliki Flash i Shockwave można przesyłać strumieniowo.

Aby rozpocząć grę, nie musisz czekać na pełne pobranie. Przeglądarka rozpoczyna odtwarzanie „filmu”, podczas gdy jego pozostała część jest nadal ładowana. Pomyśl o tym jak o stronie internetowej: serwer wysyła najpierw tekst, a potem obrazy. Witryna Flash może wyświetlać film wprowadzający, podczas gdy główna treść ładuje się w tle.

Webmasterzy mogą zaprogramować odtwarzanie pliku tak, aby rozpoczynał się po pobraniu określonej części pliku. Transmisja jest skonfigurowana w taki sposób, że każdy segment dociera zanim gracz go potrzebuje. Jest to ten sam mechanizm, który leży u podstaw strumieniowego przesyłania wideo.

Monopol wygody

Flash nie wygrał tylko dlatego, że był dobry. Wygrało, bo Macromedia uczyniła je wszechobecnym.

Wtyczki były dostarczane z głównymi przeglądarkami i systemami operacyjnymi. Jeśli go nie masz, instalacja odbyła się w tle. Nie musiałeś zamykać przeglądarki. Nie trzeba było siedzieć i czekać na długą procedurę. Oprogramowanie do tworzenia tych plików było drogie. Ale gracz? Bezpłatny.

Aktualizacje przebiegły bezboleśnie. Macromedia zaprojektowała odtwarzacze tak, aby dostosowywały się do przyszłych zmian. Użytkownicy nie musieli robić nic innego, jak tylko pobrać mały plik. Jeśli witryna wykryje, że korzystasz ze starszej wersji, Twoja przeglądarka wyświetli ostrzeżenie i skieruje Cię do strony pobierania. Pliki były tak małe, że proces aktualizacji trwał niemal natychmiast.

Efekt sieciowy

Każdy format animacji ma swoje mocne i słabe strony.

Jednak wielu webmasterów wybiera Flash, nawet jeśli inny format może być lepszy pod względem technicznym. Dlaczego? Ponieważ wiedzieli, że większość użytkowników ma już tę funkcję. A jeśli nie, to zdobycie go było banalne.

Wszechstronność Flasha i Shockwave stworzyła pętlę sprzężenia zwrotnego. Więcej webmasterów uwzględniło tę treść. Spotkało się z tym więcej użytkowników. Akceptacja wzrosła. Nie chodziło już tylko o technologię. Chodziło o ścieżkę najmniejszego oporu.

Pochodzą z tej samej firmy. Macromedia stworzyła jedno i drugie. Obejmują podobny obszar zastosowań. Jednak różnica między Flashem a Shockwave to nie tylko kwestia marki. To jest architektura. To jest historia. Musisz znać różnicę, jeśli zależy Ci na tym, jak ładuje się Twoja treść lub co dokładnie możesz z niej zbudować.

Pierwotna przyczyna? Historia pochodzenia.

Director, silnik Shockwave, jest starszy niż współczesna sieć. Został stworzony dla CD-ROM-u. Ciężkie dane. Wysoka dokładność. Wraz z rozwojem sieci, Director został zaktualizowany. Nauczył się networkingu. A co z Flashem? Flash narodził się dla przeglądarki. Wyewoluował z Future Splash Animator. Macromedia zaadaptowała go dla linii telefonicznych. W tamtych czasach królował telefon dial-up (linia dzierżawiona). Szybkość była krytyczna.

Ta historia stworzyła rozdwojoną naturę technologii.

Flash ma priorytetową prędkość. Shockwave priorytetem była moc.

Który format wygrywa pod względem szybkości i zgodności?

Jeśli pytasz, który format jest najlepiej kompatybilny z siecią, Flash zdecydowanie ma rację.

Pomyśl o wtyczkach. Błysk? Instalowane przez ponad 90 procent użytkowników Internetu. Fala uderzeniowa? Niecałe 60 proc. To ogromna część Twoich odbiorców pozostawiona w ciemności, chyba że zainstalują odtwarzacz Shockwave.

Czasy ładowania są zgodne z tą samą logiką.

Pliki Flash są lekkie. Szybko się ładują. Pliki Shockwave są cięższe. Ładują się dłużej. Na początku istnienia sieci czekanie dziesięciu sekund na załadowanie klipu było zjawiskiem powszechnym. To jest dziś niedopuszczalne. Flash intuicyjnie to rozumiał.

Ale prędkość to nie wszystko.

Gdzie Shockwave pokonuje Flasha

Nie skreślaj Shockwave’a. To jest potężniejsze narzędzie.

Jest bardziej wszechstronny. Chcesz wymagających gier? Fala uderzeniowa. Potrzebujesz głębokiej interaktywności? Fala uderzeniowa. Złożona animacja, która nie dba o czas ładowania? Fala uderzeniowa.

Istnieje również hierarchia możliwości. Możesz zaimportować plik Flash do filmu Shockwave. To działa dobrze. Spróbuj odwrotnie? To nie zadziała. Pod względem funkcji formatem nadrzędnym jest Shockwave.

Do tego dochodzi kwestia kosztów.

Oprogramowanie do tworzenia plików Flash kosztuje około 400 dolarów. Reżyser, zaprojektowany dla Shockwave, kosztuje prawie 1000 dolarów. Dla startupu czy małego studia jest to znacząca bariera. Flash był dostępny. Reżyser był dla profesjonalistów.

Otwarty sekret: dostępność kodu źródłowego

Oto szczegół, którego brakuje w większości samouczków.

Flash jest formatem open source. Możesz zobaczyć jak to działa. Możesz to dostosować. Możesz ingerować w strukturę wewnętrzną. Shockwave używa skompilowanego formatu pliku. Jest zamknięte. Modyfikowanie go jest niezwykle trudne. Jeśli potrzebujesz inżynierii wstecznej lub głębokiej personalizacji, Flash daje Ci klucze. Shockwave trzyma je w sejfie.

Jak tworzyć filmy w obu środowiskach

Obydwa narzędzia zostały zaprojektowane tak, aby były zaskakująco proste. Automatyzują ciężką pracę. Aby stworzyć wirującą kulę ziemską, nie potrzebujesz dyplomu z informatyki.

Przepływ pracy jest podobny, nawet jeśli nazwy są różne. Robisz trzy rzeczy:

  1. Tworzenie i edycja obrazów. Materiały źródłowe.
  2. Umieszczanie obrazów według ramek. Kolejność.
  3. Układanie klatek w film. Produkt finalny.

Ale interfejsy? Zupełnie inne języki.

We Flashu przechowujesz zasoby w bibliotece. W Shockwave są oni uwzględnieni w obsadzie. To samo zadanie. Różne nazwy.

Umieszczasz te zasoby na scenie. To właśnie widzi użytkownik. Wniosek końcowy.

Aby kontrolować ruch, używasz klatek kluczowych. Ty ustalasz punkt początkowy. Określasz punkt końcowy. Każesz oprogramowaniu wypełnić wartości pośrednie. Flash nazywa obszar lokalizacji oś czasu. Shockwave nazywa to wynikiem.

„Jeśli chcesz, aby kula ziemska przesuwała się z jednej strony ekranu na drugą, nie musisz animować każdej klatki. Po prostu powiedz Flashowi, gdzie kula ziemska zaczyna się poruszać, a gdzie się zatrzymuje”.

To jest magia. Oprogramowanie interpoluje ruch. Wykonuje obliczenia matematyczne. Po prostu ustalasz intencję.

Kiedy się zjednoczą?

Są coraz bliżej.

Każda aktualizacja dodaje funkcje sieciowe do Shockwave. Każda aktualizacja zwiększa wszechstronność Flasha. Luka się zamyka.

Ostatecznie prawdopodobnie połączą się w jeden nadrzędny format. Będzie miał to, co najlepsze z obu światów. Szybkość i moc. Dostępność i złożoność.

Do tego czasu dokonujesz wyboru w oparciu o swoje ograniczenia.

Czy korzystasz z połączenia telefonicznego? Błysk.
Czy masz budżet w wysokości 400 dolarów? Błysk.
Czy chcesz ukryć kod źródłowy? Fala uderzeniowa.
Czy potrzebujesz stworzyć grę internetową AAA? Najprawdopodobniej Shockwave.

Nie chodzi tylko o preferencje. Chodzi o środowisko. A środowisko wciąż ewoluuje.

Film Flash z naszego artykułu o ogniwach paliwowych.

Animacja Flash z naszego artykułu o silnikach.

Przejście na interaktywną grafikę 3D w Internecie

Animacja internetowa 2D zawsze była reżyserowanym doświadczeniem. Projektant dokładnie określa, co widzisz, klatka po klatce. Odzwierciedla tradycyjne kreskówki telewizyjne, w których widz jest bierny. Grafika internetowa 3D całkowicie zmienia tę dynamikę. Zyskujesz kontrolę. Model można obracać. Możesz uruchomić określone funkcje. W niektórych przypadkach można nawet zmienić jego wymiary fizyczne. Ten poziom interakcji przekształca treść z czegoś, co po prostu oglądasz, w coś, co eksplorujesz.

Wtyczki do przeglądarek i standardy branżowe

Podobnie jak wcześniejsze narzędzia 2D, takie jak Flash i Shockwave, przeglądanie grafiki 3D w Internecie wymaga wtyczki do przeglądarki. Na ten rynek weszło już kilka firm. Viewpoint odniósł pewien sukces. NxView oferuje wtyczkę bezpośrednio ze swojej strony internetowej.

Branża również doświadcza znacznej konsolidacji. W lipcu Macromedia i Intel ogłosiły, że wspólnie opracują możliwości 3D dla Shockwave. To partnerstwo wykorzystuje zasoby sprzętowe firmy Intel i infrastrukturę odtwarzaczy multimedialnych firmy Macromedia. Cel jest jasny: uczynić format graficzny Shockwave 3D de facto standardem branżowym dla grafiki internetowej. Użytkownicy nie będą potrzebować nowego oprogramowania. Po prostu pobiorą aktualizację do swoich istniejących odtwarzaczy Shockwave.

Skalowanie adaptacyjne i zarządzanie wielokątami

Wydajność jest główną barierą dla grafiki 3D w Internecie. Technologia Shockwave rozwiązuje ten problem poprzez skalowanie. Dostosowuje się do szybkości połączenia użytkownika w czasie rzeczywistym. Jeśli masz wolne połączenie, odtwarzacz ładuje model z mniejszą liczbą wielokątów. Wielokąty to kształty geometryczne połączone w celu utworzenia modelu 3D.

To nie jest tylko kompromis; to jest funkcja. Stracisz kilka drobnych szczegółów. Ale nie tracisz przejrzystości obrazu. Ruch pozostaje płynny. Dzięki temu użytkownicy korzystający z połączenia telefonicznego lub wczesnego łącza szerokopasmowego nie zostaną wykluczeni z korzystania z usługi.

E-commerce i wirtualne przymierzalnie

Technologia ta otwiera nowe możliwości zakupów online. Obecnie kupujący polegają na statycznych obrazach. Ustalają dopasowanie i teksturę. Grafika 3D umożliwia oglądanie produktu pod każdym kątem. Symuluje to doświadczenie zakupów w sklepie stacjonarnym.

Niektóre strony idą dalej, oferując „wirtualne przymierzalnie”. Użytkownicy mogą stworzyć model 3D własnej sylwetki. Mogą wtedy zobaczyć, jak różne ubrania pasują do tego konkretnego awatara. Zmniejsza to niepewność podczas zakupów online.

Aplikacje edukacyjne i zaawansowana nauka

Platformy edukacyjne bardzo skorzystają na tej zmianie. Witryny takie jak How Stuff Works opublikowały już artykuły wykorzystujące grafikę 3D utworzoną za pomocą NxView. Planowane jest opracowanie większej ilości treści.

Te grafiki zapewniają przejrzystość. Użytkownicy mogą oglądać silnik pod dowolnym kątem. Czuje się, jakby przed nimi naprawdę stał prawdziwy silnik. To zrozumienie przestrzenne przyczynia się do lepszej pamięci i zrozumienia materiału.

Przyszłość interakcji internetowych

Technologia ta prawdopodobnie zrewolucjonizuje wygląd i sposób działania Internetu. Podąża tą samą trajektorią, co obrazy nieruchome i animacje Flash. Internet będzie się nadal rozwijał w niespotykanym dotąd tempie.

Coraz popularniejsze stają się szybkie połączenia. Stymuluje to następną generację pomysłów animacyjnych. Jedna z koncepcji zakłada, że ​​sieć nie będzie przypominać książki, a bardziej grę wideo. Użytkownicy będą mieli dostęp do informacji w interaktywnym świecie 3D. Innym pomysłem jest upodobnienie go bardziej do telewizji. Dominować będą wysokiej jakości animacje i wideo.

Ostatecznie zależy to od tego, co zdecydują się stworzyć projektanci stron internetowych. Zależy to również od wymagań użytkowników. Internet nie jest statyczny. Zmierza w stronę czegoś bardziej wciągającego. Następnym krokiem jest dokładne zrozumienie, jak te silniki działają od środka.